[2] Unfiltered by Lara Kozlova. Mirror.
- theartoflara
- 5 maj 2025
- 5 minut(y) czytania

Zmieniłaś się - a ty dalej stoisz w miejscu.
Takie wyrażenie pewnie ciśnie się wielu osobom na język. Czasem takie myśli są dla mnie jak stęchły oddech ludzi, którzy nie mają odwagi spojrzeć w lustro, więc wolą rzucić kamieniem w kogoś kto nie stoi w miejscu. Wiecie co? Tak, zmieniłam się. Zmieniłam się, bo pokazałam prawdziwą siebie. Przestałam być projektem społecznym. Przestałam dopasowywać się do waszych szufladek. Już nie jestem ani grzeczna, ani miła. Ale za to jestem szczera i jestem sobą. Po raz pierwszy od dawna.
Ten wpis to nie manifest, ani żadna walka o rację. Szczerze? To będzie autopsja hipokryzji, skalpelem po relacjach; sekcja zwłok waszych oczekiwań wobec kobiet, które nie pasują do waszych wyobrażeń. Będzie o ciele, o emocjach, o relacjach, o męskości i kobiecości. Będzie autentycznie. I może boleśnie.
Hipokryzja społeczeństwa. Czyli jak kochać cycki, ale nienawidzić kobiety.
Wchodzicie na media społecznościowe. Jest facet w bokserkach z sześciopakiem - lajki, serduszka, pochlebne komentarze, motywacja. Potem wrzucam ja zdjęcie w bieliźnie… i co? Szuka atencji, promuje prostytucję, dzieci to oglądają. Kochani, wasze dzieci widzą więcej przemocy w kreskówkach niż cycków na moim profilu - do którego nie powinny mieć dostępu. Problem macie wy - nie ja.
Szczerze to społeczeństwo jest jebnięte. Każdy by chciał kobiety idealnej, skromnej, wiernej, pracowitej i pięknej. Ale jak ta kobieta odważy się być niezależna i świadoma własnego ciała, to już jest wyzywająca, łatwa, puszczalska. Pieprz się, patriarchacie.
Wszystko co obecnie robię, to robię, bo mogę. Bo jestem dumna z tego co zbudowałam. Wcześniej błyszczałam w biznesie, budowałam od zera największe marki, a dziś świecę swoim ciałem. To nie mój problem, że dla wielu jest to nieakceptowalne - że jestem zbyt kobieca, zbyt krągła, zbyt głośna, a nawet zbyt odważna. To ich problem. Ich strach. I tak naprawdę ich niezaspokojone potrzeby i tłumiona żądza przykryta moralnością z Wallmartu. Coś wam powiem: kobieta nie musi być skromna, aby zasługiwać na szacunek. Kobieta nie musi się zakrywać, aby być inteligentna. Można mieć cycki i mieć coś do powiedzenia. Szok, wiem.

Wolność to nie dostępność. To że mnie widzisz, to nie znaczy, że mnie posiadasz.
To że widzisz mnie na zdjęciu, to nie znaczy, że mnie znasz. To że pokazuję swoje ciało, to nie znaczy, że możesz mnie dotknąć. I to że piszesz w DMach o relacji na poziomie po dwóch komentarzach, to nie znaczy, że cokolwiek zbudowaliśmy. Ludzie, przestańcie mylić wolność z dostępnością.
Jest ogromna różnica między byciem otwartą a byciem kogoś własnością. Do nikogo nie należę. Nie jestem dla nikogo prezentem do odpakowania. Jestem głodna autentyczności. To wszystko to wolność ekspresji. Seksualność to część mojej siły, a nie oferta. Moje “nie” na twoje propozycje, to nie tylko w kwestii seksu. To “nie” na twoje ego, które nie potrafi znieść tego, że ktoś może być otwarty i silny jednocześnie. Ale jeśli ktoś myśli inaczej, to czas dorosnąć. Nie jestem obiektem, jestem osobą.
Emocjonalna niedojrzałość. Czyli “kocham cię” po drugim seksie.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy ilu mężczyzn szuka matki, terapeutki i kochanki w jednej osobie. A potem są wielce zdziwieni, że to nie działa. Pojawiają się w moim otoczeniu z potarganym sercem, rozpadającym się kręgosłupem moralnym i ranami po byłych relacjach. Potem myślą, że wystarczy jak będą dobrzy w łóżku i wszystko się ułoży. Nie, bracie. Jesteś emocjonalnym wrakiem, a nie partnerem.
Ale… to jedna strona medalu. Pojawia się też druga. Masakryczna część ludzi myli często zauroczenie z miłością. Endorfiny szaleją, coś się podoba w drugiej osobie i zaraz są skłonni oświadczać się po dwóch tygodniach. Nie zliczę ile relacji czysto koleżeńskich porzuciłam, bo widziałam jak druga strona mocno dąży do pogłębienia tego wszystkiego… tylko po co? Każdy kto mnie poznaje to dobrze wie, że z nikim się nie wiążę. Nie szukam chłopca na posyłki. Nie potrzebuję. Żyję sama od wielu lat i przyzwyczaiłam się do samotności. Mam ku temu masę powodów, które pewnie kiedyś poruszę - ale po prostu moim zdaniem - nie ma mężczyzn w Los Santos.
I pamiętajcie. Związek to nie zbiór ról do obsadzenia. To dwie osoby, które już coś ze sobą przepracowały i przeżyły. A nie ty z mamusią w moim ciele, próbującą cię nie urazić.
Najostrzejsze noże noszą perfumy. Czyli o kobiecej zazdrości.
Ten temat jest jak żar, który piecze mnie od środka. Tak naprawdę to najbardziej bolesne zdrady i najgłośniejsze osądy nie przyszły od mężczyzn - przyszły od kobiet. I to kobiet takich, które dają mi wszędzie serduszka, a w rzeczywistości modlą się o moje potknięcie.
Pojawia się od razu pytanie - dlaczego kobiety nienawidzą kobiet? Bo tak jesteśmy nauczone. Jesteśmy nauczone, że tylko jedna z nas może świecić. Sukces innej to przecież zagrożenie, a nie inspiracja. Wciąż uczy się nas, że wartość mamy wtedy, gdy jesteśmy lepsze od tamtej. A szczerze ja mam dość tej sytuacji, tej rywalizacji - która nie ma sensu. Mam dość kobiet, które wspierają cię tylko wtedy, gdy jesteś w gorszej pozycji. I mam dość świata, który każe nam walczyć o uwagę mężczyzn, jakbyśmy nie miały własnego światła.
Wiele takich kobiet unosi się dumą, że nie robią tego co ja. Ale szczerze..? Robicie to samo w przestrzeni internetowej, medialnej - tylko dla wszystkich i za darmo. Takie są fakty. To że poczujecie się przez to lepsze, to nic nie zmienia. Ale cóż, zazdrość to nie mój problem. Mam swoją ścieżkę, swój rozum i swoje życie.

Samotność to nie kara. To przywilej i luksus.
Nie jestem sama, bo nikt mnie nie chciał. Jestem sama, bo nikt mnie nie przegadał. Nie szukam kogoś kto “jakoś pasuje”. Szukam kogoś przy kim nie muszę się kurczyć. A to zdecydowanie nie trafia się często. Nie trafia się co weekend w klubie, ani co tydzień w DMach. Takie są fakty.
Samotność wcale nie boli, gdy wybierasz ją świadomie. I ja ją wybrałam. Nie zamierzam leżeć obok kogoś kto nie wie kim jest - a uwierzcie mi, jest masa takich osób. I po prostu… wolę być sama, bo jestem już kompletna. Samotność to zdecydowanie luksus dla tych, którzy wiedzą, że miłość nie może być kompromisem z własnym spokojem.
OnlyFans. Naga prawda.
Przyjęło się w społeczeństwie, że to platforma dla nagich ciał. Tak, nagie ciała zdecydowanie zawładnęły tą platformą. To z tego jest znana ta platforma. Ale dla mnie to platforma dla nagiej prawdy. Kobiety, które mają dość bycia “za coś” znajdą tutaj swoje miejsce. Ja nie sprzedaje się. Ja się wykupuje z waszych oczekiwań. Ja się wykupuje z układów, w których wartość kobiety zależy od uznania faceta. Dorabiam na emeryturze biznesowej na tym, że jestem i na tym, że nie gram pod wasze zasady. Mam odwagę być kobieca bez przepraszania za to. Dlaczego? Bo mogę. Bo chcę.
W ostateczności to wy wchodzicie na tę platformę. To wy lajkujecie, subskrybujecie. Nikt was nie zmusza. I zdecydowanie nikt wam nie obiecuje, że dostaniecie coś więcej niż to co to widzicie. I tak - robiłam to wcześniej, seksualizowałam swoją osobę. Teraz robię to z głową. Ze strategią. Z dystansem.
OnlyFans nie jest miejscem dla zdesperowanych. Jest na pewno miejscem dla niezależnych. A jeśli was to boli, to tylko dlatego, że nie macie jaj, żeby żyć bez cudzego pozwolenia. Moralne kazania możecie sobie wydrukować i zjeść. Może w końcu poczujecie jak to jest - przełknąć coś co nie należy do was.

Nie jestem lustrem, bo jestem światłem. A jeśli cię to razi - zamknij oczy.
Nie piszę tego dla poklasku. Piszę to, bo w końcu mam ochotę pisać to co myślę tak naprawdę. I mam dość bycia projektem waszych kompleksów. Jeśli moje ciało cię prowokuje i przeszkadza - to nie patrz. Jeśli moja wolność cię boli - to się od niej odwróć. Ale nie obwiniaj mnie za to, że przestałam być twoim ideałem twoich wyobrażeń i wyimaginowanych oczekiwań. Zawsze taka byłam, ale przestałam się z tym ukrywać. Jestem sobą.
![[3] Unfiltered by Lara Kozlova. Between the lines.](https://static.wixstatic.com/media/7d894f_9fe18fd70dd44cbe8687c353632eb2e2~mv2.png/v1/fill/w_980,h_735,al_c,q_90,usm_0.66_1.00_0.01,enc_avif,quality_auto/7d894f_9fe18fd70dd44cbe8687c353632eb2e2~mv2.png)
![[1] Unfiltered by Lara Kozlova. Fitness.](https://static.wixstatic.com/media/7d894f_333e4f6a21c345669fdb4d60e1a97da7~mv2.png/v1/fill/w_980,h_735,al_c,q_90,usm_0.66_1.00_0.01,enc_avif,quality_auto/7d894f_333e4f6a21c345669fdb4d60e1a97da7~mv2.png)